Najlepsze antydepresanty: magnez

Trudno przejść obojętnie wobec reklam magnezu, a właściwie zawierających go preparatów. Reklamy te są wszechobecne i pojawiają się w większości stacji telewizyjnych i programów radiowych. Siłą rzeczy człowiek zaczyna zastanawiać się nad magnezem i nad sensownością suplementacji. Ja osobiście zastanawiam się przede wszystkim nad tym, czy tego magnezu faktycznie tak bardzo nam potrzeba. Przeprowadziłam więc mały research postanawiając uporządkować wiedzę o tym pierwiastku. Przy okazji przypomniałam sobie, że o suplementach magnezowych jest głośno już od dawna, a ja praktycznie nigdy się nimi nie interesowałam. Może to błąd, bo jak się okazuje współczesny człowiek jest narażony na niedobory tego pierwiastka i to w stopniu, w jakim nigdy nie były narażone poprzednie pokolenia. Dlaczego?

Przyswajalność magnezu a stres i dieta

Okazuje się, że przyswajalność magnezu spada, a właściwie zapotrzebowanie nań rośnie w sytuacjach stresowych, dużego wysiłku czy wtedy, gdy odżywiamy się niezbyt racjonalnie. Wpływu stresu nie przeceniałabym, w gruncie rzeczy przecież musimy borykać się z nim od stuleci tyle tylko, że teraz stres ten przeżywamy nieco inaczej. Powiedziałabym, że jest powszechniejszy i bardziej współodczuwalny w tym sensie, że dzielimy się nim łaskawie wszem i wobec, czemu sprzyjają warunki globalnej wioski. Wpływ diety może być jednak decydujący, a to dlatego, że odkąd nawozimy glebę chemicznie (np. nawozami zawierającymi potas) i odkąd konserwujemy żywność konserwantami nasze pożywienie zawiera coraz mniej magnezu. Do tego pijemy sporo alkoholu, wypijamy hektolitry kawy, stosujemy hormonalną antykoncepcję, a i hormonami (wszelkiego rodzaju) jesteśmy bombardowani praktycznie nieustannie. Wszystko to powoduje niedobory magnezu w organizmie, a gdy magnezu brak pojawiają się problemy.

Objawy niedoboru magnezu

Drgania powiek, drętwienie kończyn i mrowienie w kończynach, wypadanie włosów, łamanie się paznokci, choroby zębów, migreny, nadmierna potliwość, bezsenność – wszystko to może być spowodowane niedoborem magnezu. Oprócz tego niedobór tego pierwiastka skutkuje obniżeniem nastroju czy też jego wahaniami, pogorszeniem pamięci, problemami z koncentracją i szeregiem zjawisk związanych z zaburzeniami w pracy neuronów. Twierdzi się wręcz, że plaga depresji z ostatnich czasów może być wywołana niedoborami magnezu właśnie. Co z tym fantem zrobić? Brać magnez.

Suplementacja magnezem

Brać magnez? Brać. Ale jak? No właśnie. Ostatnio sporo pisze się i mówi o chelacie magnezu, który ma być najlepiej przyswajalną formą tego pierwiastka. Faktycznie z przyswajalnością magnezu sprzedawanego w postaci suplementów bywa bardzo różnie i niewykluczone, że spora część osób stosujących suplementację magnezem nie odczuwa żadnych skutków dlatego, że ich organizmy nie przyswajają magnezu zawartego w tych preparatach. Chelat faktycznie jest dobrze przyswajalny, problem jedynie w tym, że sprzedawany jest w połączeniu z witaminą B6 (podobnie zresztą jak wiele innych suplementów, bo wieść niesie, że witamina B6 poprawia efektywność magnezu). Faktem jest, że witamina B6 zwiększa skuteczność działania tego pierwiastka, problem jedynie w tym, że tę witaminę można dość łatwo przedawkować, a w zbyt dużych dawkach B6 nam szkodzi, a jej niedobór raczej nie zagraża z uwagi na to, że…. w naszej diecie jest sporo mięsa i warzyw skrobiowych z ziemniakami na czele! Terapeutyczne dawki tej witaminy są dość wysokie (ok. 200mg na dobę), ale zaleca się je osobom z konkretnymi problemami. Przeciętny człowiek potrzebuje ok 1 do 2mg witaminy B6 na dobę, a jeśli chodzi o magnez jest to ok 300 do 400mg na dobę. Pomimo „szału” na magnez i witaminę B6 radziłabym uważać z suplementacją.

Inspiracja: http://bezsennosc.edu.pl/2010/08/30/naturalne-antydepresanty/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


× dwa = 2