Melisa – ziołowe panaceum na problemy z zasypianiem?

Sporadyczne kłopoty z zasypianiem nie powinny być powodem do niepokoju. W zasadzie jest to sprawa całkowicie naturalna, ponieważ raz na jakiś czas zdarza się każdemu. Szczególnie jeśli dzień obfitował w spore emocje i stresy. W takiej sytuacji właściwie nie ma potrzeby sięgać po specjalistyczne preparaty pomagające w walce z bezsennością (np. SoMesta, o której pisałam w poprzednim wpisie).

Moim typem jest melisa – roślina zielna, która faktycznie pozwala wyciszyć emocje i ułatwić zasypianie. Nie zawsze mam ochotę na melisową herbatkę, dlatego od czasu do czasu sięgam po melisę w formie tabletek. Przyznam, że jest to bardzo wygodne rozwiązanie, ponieważ niekiedy nie mam możliwości jej zaparzenia, a tabletki mogę łyknąć w zasadzie w dowolnym miejscu. Takich suplementów jest wiele, jednak ja osobiście sprawdziłam melisę firmy Swanson (klik). Nie tylko ze względu na niską cenę, ale przede wszystkim na zawartość „melisy w melisie”. To aż 500 mg. W saszetkach herbaciany melisy jest znacznie mniej, tym bardziej że zawiera ona jeszcze dodatkowe składniki poprawiające smak (np. maliny, arbuz, pigwę, itd.).

 

Jak działa melisa?

Nie będzie nowością, jeśli napiszę, że właściwości zdrowotne melisy znane są już od wieków. Choć niekiedy stanowiła dodatek do potraw, przede wszystkim leczyła. Poprawiała nastrój i rozweselała, a nawet dodawała odwagi. Dziś chętnie wykorzystywana jest w przypadku zwalczania stanów depresyjnych. Potrafi bowiem wyciszyć z uwagi na działanie uspokajające. Z tego też powodu bardzo często wykorzystywana jest nie tylko podczas walki z depresją, ale również w przypadku eliminowania stanów bezsenności. Zresztą, zarówno depresja, jak i kłopoty ze snem mogą z siebie wynikać i przez siebie przenikać.

Z własnego doświadczenia wiem, że melisę należy stosować przez długi czas. Wtedy faktycznie pomaga ukoić nerwy i wyciszyć, a sen pojawia się bez żadnych problemów. Oczywiście sporadyczne dostarczanie cennych składników zawartych w tej zielnej roślinie również jest mile widziane. Jednakże efekty mogą być mniej widoczne.

Zamiast tabletek i herbatek – nalewka?

Choć mnie bardzo do gustu przypadły tabletki z melisą wiem, że nie wszyscy są ich zwolennikami. Dobrym pomysłem może okazać się przygotowanie domowej nalewki.

Poniżej podaję przepis (sprawdzony m.in. przez mojego dziadka).

Składniki:

150g świeżych liści melisy (można je wyhodować jak miętę albo coraz częściej kupić w supermarketach)

2 liście świeżej mięty

ziele dziurawca (w formie skruszonej)

szczypta sproszkowanego cynamonu

syrop cukrowy

świeżo wyciśnięty sok z cytryny

0,5 l spirytusu

Przygotowanie:

Melisę, miętę, cynamon, dziurawiec należy zalać szklanką wrzącej wody, a następnie pozostawić pod przykryciem na ok. 15 minut. Po wystudzeniu należy dokładnie odcedzić. Do syropu cukrowego należy dodać sok z cytryny. Napar połączyć z syropem oraz spirytusem. Tak przygotowana nalewka jest gotowa do spożycia po 2 tygodniach.

Wystarczy pić ją 3-4 razy dziennie. Zalecane proporcje: 1 łyżeczka nalewki na 1 szklankę wody.

A czy na Was działa melisa? Czy wolicie stosować ją w formie herbatki, nalewki a może tabletek?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


trzydzieści siedem − = trzydzieści