Narkolepsja – czy to faktycznie problem?

Kiedy pojawia się problem zaburzeń snu pierwszym skojarzeniem bywa bezsenność, czasami nocne koszmary oraz brak ciągłości snu. Niewiele osób myśli o tym, że kłopoty może też sprawiać nadmierna senność, pojawiająca się nagle o każdej porze w ciągu dnia. Dzisiejszy wpis będzie poświęcony narkolepsji. Warto i o tym wspomnieć, choć przypadki nadmiernej senności zdarzają się znacznie rzadziej w porównaniu z bezsennością.

 

Narkolepsja, czyli co?

Nagłe napady senności określane są jako narkolepsja, a ich przyczyna do dziś nie została dokładnie poznana. Schorzenie objawia się głównie napadową potrzebą snu, której chory nie jest w stanie kontrolować, co prowadzi do zasypiania bez względu na sytuację. Przypomina to nieco wyłączenie światła. Chory rozmawia, je, kroi chleb, zmywa naczynia i nagle zapada w krótki sen.

Nie trzeba wielkiej wyobraźni, aby zrozumieć, że takie zachowanie podczas wykonywania pracy przy maszynie, otwartym ogniu czy chociażby podczas prowadzenia samochodu może grozić poważnymi konsekwencjami.

Problemy z leczeniem

Podstawowym problemem związanym z leczeniem narkolepsji jest brak znajomości etiologii, ale również niemożność przewidywania ataków i brak jakichkolwiek zapowiedzi przed ich wystąpieniem. Chory zazwyczaj musi sobie organizować życie w taki sposób, który pozwoli wyeliminować do maksimum nieprzewidziane zagrożenia.

Narkolepsja nie jest chorobą wieku starszego, bowiem można ją zdiagnozować już u nastolatków. Jest nieuleczalna, ale samo jej występowanie nie wpływa na długość życia pacjentów, a jedynie wynikające z ataków wypadki mogą o tym decydować.

Jak wiele innych schorzeń, tak i to może przyjmować różne formy od lekkiej, polegającej jedynie na odczuwaniu wzmożonej senności, którą jednak chory jest w stanie opanować, po skrajne sytuacje, włącznie z tzw. katalepsją, czyli całkowitą utratą napięcia mięśniowego. W jej wyniku człowiek zachowuje się jak szmaciana lalka tracąc władzę nad ciałem.

Różna może być też dzienna liczba ataków senności oraz ich długość oscylująca w przedziale od kilku minut do pół godziny. Ciekawostką jest, iż wiele osób zapadając w sen nadal w sposób mechaniczny wykonuje podjętą czynność nie pamiętając po przebudzeniu, że spały. U narkoleptyków mogą się też pojawiać inne zaburzenia towarzyszące, jak halucynacje hipnagogiczne, czyli omamy słuchowe lub wzrokowe w momencie zasypiania czy paraliż przysenny.

Trudno powiedzieć, czy większym problemem bywa brak zdolności do zasypiania i nocne budzenie, czy też nagłe zapadanie w sen w trakcie wykonywania konkretnej czynności. Pierwsze zaburzenie wywołuje zmęczenie i ogranicza zdolność funkcjonowania, drugie może stać się przyczyną poważnego wypadku, a nawet zagrożenia życia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


siedem × jeden =