Zasypianie przed telewizorem – niezdrowa moda

Zasypianie przed telewizorem stało się jakąś dziwną modą ostatnich czasów. W zasadzie nawet nie tylko zasypianie. Ileż to razy, podczas wizyt u znajomych, widzę jak ludzie po powrocie do domu włączają telewizor. Wcale nie dlatego, że mają w nim oglądać coś interesującego. Po prostu odbiornik żyje sobie swoim życiem. Tak samo jak karmi się psa, trzeba też włączyć telewizor i wytworzyć sztuczny szum.
W zasadzie każdy żyje jak chce i powinien zasypiać tak jak mu najwygodniej, ale… No właśnie. Czy telewizor faktycznie nas usypia, czy raczej utrudnia zasypianie? Osoby samotne włączają go głównie dlatego, że boją się same siebie. Telewizor daje złudzenie obecności w tłumie. Zaś w rodzinach telewizor leci nieustannie po to, by… spłycić relacje. Mamy tu z kolei do czynienia z lękiem przed drugą osobą.

Wszystko zaś sprowadza się do lęku przed intymnością

Proszę nie doszukiwać się w tym od razu treści erotycznych. Chodzi o bliskość, zarówno ze swoim własnym wnętrzem, jak i z innymi ludźmi. Zostaliśmy skutecznie zaprogramowani, by unikać intymności. Mamy uczestniczyć we wszystkim co szumnie nazywa się integracją społeczną. Prosty przykład. Już dawno udowodniono, że tzw. imprezy integracyjne nie poprawiają wyników pracy. Mimo tego ciągle się je organizuje i okrada pracowników z wolnego czasu. Z tego czasu, który mogliby poświęcić sobie i swojej rodzinie. Ciągle gdzieś biegamy, ciągle mamy tysiące płytkich rozmów i znajomości. Mnóstwo bezsensownych zebrać, na których ustala się, po co właściwie zorganizowano dane zebranie. Moda na bezsensowne zebrania to bynajmniej nie przeżytek ubiegłej epoki. Tak gdzie trzeba działać, u nas się mówi, omawia i bez końca przemawia…

Cóż to wszystko ma wspólnego z bezsennością?

Ma chyba więcej niż podejrzewamy. Ten ciągły hałas, brak intymności i inne czynniki stresogenne, przyczyniają się do stałego drażnienia układu nerwowego. Trudno się potem na czymkolwiek skupić, a ostatecznie także o wiele trudniej zasnąć. Co w takim razie z tymi wszystkimi, którym podobno telewizja pomaga zasnąć? Zadam tu inne pytanie. Czy faktycznie taki sen jest rzeczywiście wystarczająco głęboki, czy raczej mamy do czynienia ze swoistym półsnem?
Musimy pamiętać, że z punktu widzenia medycyny, każde uzależnienie zasypiania od dodatkowych czynników, a więc: alkoholu, narkotyków, tabletek nasennych itd., wskazuje na zaburzenia snu. W tym samym rzędzie należy więc postawić telewizję. Nie jest przecież normalne zasypianie przy włączonym odbiorniku.

Warto się zastanowić, czy nie jesteśmy zanadto uzależnieni i włączać telewizję tylko wówczas, gdy rzeczywiście planujemy coś oglądać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


pięćdziesiąt dwa − = 44