Czy wiesz, że rtęć może powodować depresję i bezsenność?

Ciągle się człowiek dowiaduje czegoś nowego, co skłania do podpisania pod starą maksymą, że uczymy się całe życie za wyjątkiem lat szkolnych. Jednak bądźmy poważni, bo sprawa też jest dość poważna. Wszak dobry sen to dobre zdrowie. Okazuje się, że wpływ na jakość naszego snu ma o wiele więcej czynników niż jesteśmy w stanie przypuszczać. Dajmy już spokój typowym poradom, jakich pełno w internecie o szklance mleka przed snem, czy innych niewiele pomagających sposobach.
O wiele ważniejsza jest inna sprawa. Okazuje się bowiem, że obecność większych ilości rtęci w organizmie może wpędzić nas w depresję i utrudnić spanie. Nie mówię o zatruciu rtęcią, bo to sprawa poważna i wymagająca natychmiastowej interwencji lekarza. Chodzi raczej o podtruwanie nas, jeśli można to tak ująć. Już choćby przekonywanie nas o tym, jakie to ryby morskie są zdrowe. Tymczasem spożycie dużych ilości tych ryb może znacznie podnieść poziom rtęci w organizmie i już mamy poważne kłopoty. Nie twierdzę, że każdy przypadek depresji lub bezsenności jest uwarunkowany rtęcią. Jednak warto brać ten czynnik pod uwagę.
Kilka lat temu zetknęłam się z opiniami ekspertów unijnych na temat plomb amalgamatowych. Wówczas nie zwróciłam na to większej uwagi. Wszak eksperci unijni wyznaczali już dopuszczalną krzywiznę bananów i ogórków. Trudno brać ich zawsze na poważnie. Muszą od czasu do czasu pokazać, że biorą duże pieniądze za jakąś pracę i wynajdują problemy tam, gdzie ich nie ma.
Dopiero ostatnio przyjrzałam się na nowo problemowi i zrozumiałam w czym rzecz. Amalgamat zawiera sporo rtęci. Innymi słowy idąc do dentysty sami fundujemy sobie małe zatrucie. Potem pojawia się bezsenność, bóle głowy niewiadomego pochodzenia i inne dolegliwości, których lekarze nie potrafią zdiagnozować. Wiadomo, że z pieniędzmi różnie bywa. Nie zawsze mamy ich tyle, by pozwolić sobie na lepsze plomby. Sam kiedyś miałem poważne kłopoty finansowe i w tym okresie musiałem iść po najniższej linii oporu. Fundusz zdrowia finansuje nam tylko takie plomby, za lepsze musimy dodatkowo zapłacić. Nie od dziś wiadomo, że najlepiej oszczędza się na zdrowiu pacjentów. Jeśli chcemy się dobrze leczyć musimy dwa razy zapłacić.
Skoro więc zależy nam na zdrowiu i jakości snu, a to idzie w parze, nie pozostaje nic innego, jak zacząć płacić za lepsze plomby. Sama mam taki zamiar w najbliższym czasie, chyba, że kryzys i wzrastające podatki oraz opłaty pochłoną moje pieniądze do reszty.
Okazuje się, że u wielu osób, które zdecydowały się na usunięcie amalgamatowych plomb poprawiła się jakość snu oraz ustąpiły inne dolegliwości. Jak widać stres nie musi być wywołany tylko przez pracę lub kolejkę przed gabinetem lekarskim. Mogą wywoływać go całkiem inne czynniki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


siedemdziesiąt dwa − sześćdziesiąt pięć =