Czy drzemki w ciągu dnia są zdrowe czy szkodliwe?

Sportowcy już dawno odkryli dobrodziejstwa związane z drzemką. Tymczasem ciągle jeszcze słychać glosy zatwardziałych mitomanów, którzy przestrzegają nas przed spaniem w czasie dnia. Według nich może to znacznie utrudnić zasypianie w nocy.

Czy tak jest w istocie?

Pozwolę sobie na daleko idący wniosek. Drzemka w czasie dnia może być bardzo dobrym sposobem na bezsenność. Nie należy się jej bać. Wcale nie świadczy o osłabieniu organizmu. Jest pozostałością po dwufazowym śnie naszych przodków. Kiedyś człowiek spał dwa razy w ciągu dnia. Nocą i po południu. Pozostałością tej praktyki jest południowoeuropejska sjesta lub obowiązkowa w wielu krajach Azji popołudniowa drzemka. Tylko my ciągle tkwimy w szponach zabobonów. Azjaci nie mogą wprost pojąć, jak udaje nam się w ten sposób żyć.
Jest rzeczą zupełnie normalną, że po ok. 5-8 godzinach aktywności pojawia się kryzys i spadek wydajności. To znak, że czas na krótką drzemkę. Tak robi wielu sportowców i zauważa, że ich osiągnięcia znacznie się dzięki temu poprawiają. Wprawdzie praca, stres, otaczający nas ludzie, zmniejszają odczuwanie takiej potrzeby, ale nie znaczy to, że ona zanika. W naszych warunkach najlepszym rozwiązaniem będzie mała drzemka po obiedzie. To wcale nie pogorszy jakości nocnego wypoczynku. Wręcz przeciwnie. Powinno jakość snu poprawić. Może będziemy się przez to kłaść nieco później i spać krócej, ale ogólnie będziemy się czuli lepiej.
Z tym również związany jest przesąd, iż sen przed północą jest szczególnie wartościowy. Wszystko to, łącznie z bezsennością, jest konsekwencją mitów o ośmiogodzinnym śnie i próbie „upchania” dwóch faz razem, choć zgodnie z naturą powinny mieć miejsce osobno. Większość ludzi jakoś sobie z tym radzi, ale dla wielu jest to przyczyną bezsenności. Krótkie drzemki w dzień i nieco krótszy sen w nocy sprawiają, że sen jest o wiele głębszy. Wielu badaczy popełnia błąd wychodząc od dogmatu o nieprzerwanym ośmiogodzinnym czasie spania, jako swoistej normie. W oparciu o ten dogmat prowadzą obserwacje faz snu i starają się leczyć bezsenność. W rzeczywistości kręcą się tylko w kółko.
Nie jest też absolutnie prawdą, że chęć na drzemkę jest oznaką lenistwa. Niestety większość ludzi myli czas pracy z wydajnością. Są ludzie bardzo zapracowani. Rano przychodzą do biura. Wypijają kawę i rozpoczynają plotki. To trwa do śniadania. Potem przerzucą kilka papierków i nadchodzi czas na drugą kawę. Wracają do domu niesamowicie zmęczeni. Byliby obrażeni, gdyby ktoś zarzucił im lenistwo, ale z wielką zajadłością będą piętnować popołudniowe drzemki u innych.
Człowiek wypoczęty i wyspany może w godzinę zrobić więcej niż zmęczony w osiem godzin. Jeśli więc nikt nie płaci Ci za sam czas spędzony w pracy, lecz raczej za uzyskane wyniki, musisz zadbać o to, by być wyspanym. Nierzadko przerwa na drzemkę może pomóc Ci skończyć pracę i przyspieszyć cały proces twórczy. Niestety pracodawcy jeszcze długo nie będą w stanie zrozumieć tej zależności.
Jeśli pracujesz w domu lub na własne konto, zaplanuj sobie małą przerwę na drzemkę. Na pewno dzięki temu nie stracisz,a wiele możesz zyskać. Słyszałeś pewnie, że najwięksi geniusze spali mało i, że by być konkurencyjnym na rynku musisz pracować kilkanaście godzin na dobę? To kolejny mi. Teraz warto tylko zapamiętać, że ilość nie przekłada się na jakość, a drzemka może uchronić Cię od bezsenności i znacznie zwiększyć Twoją wydajność w pracy. Będziesz też pewnie lepszym partnerem, współmałżonkiem, współpracownikiem, przełożonym, podwładnym itd. Chyba warto sprawdzić

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


− cztery = 6