Jak długo spać? Mity związane z długością snu

Pora zająć się kolejnymi mitami związanymi ze snem. Dziś omówię dwa z nich. Pierwszy dotyczy korelacji między długowiecznością, a długością snu. W tej sprawie panuje prawdziwy chaos poznawczy. Sama kiedyś obserwowałam wielu ludzi, którzy spali mało i dożywali bardzo sędziwego wieku. Nie tylko żyli długo, ale też do późnej starości byli w dobrej kondycji fizycznej i intelektualnej. Te obserwacje sprawiły, że sam przez długi czas uważałam, iż lepiej spać krotko.
Do podobnych wniosków doszedł dr Kripke, który w 2002 roku opublikował wyniki swoich badań.

Ludzie śpiący 8 godzin i więcej żyją według niego krócej. Wszystko się zgadza? Pozornie tak. Jednak w rzeczywistości mamy tu do czynienia z nieco skrzywioną optyką poznawczą. Osoby śpiące krócej zwykle lepiej potrafią zagospodarować swój czas snu. Od razu zasypiają i wchodzą w bardzo głęboki sen. Zwykle też drzemią w ciągu dnia.
To nie wszystko. Większość osób nadmiernie próbuje stosować się do odgórnych wytycznych dotyczących snu. Trzeba kłaść się o tej, a tej porze, spać tyle a tyle. Tymczasem liczy się nasz własny rytm dobowy. Jeśli nie potrafisz spać przed północą, to nie warto się męczyć. Ci niby śpiący osiem godzin, w rzeczywistości ledwo śpią 5-6. Liczy się czas w łóżku, a to nie to samo co czas dobrego snu!
Nie wiem ile każdy z nas potrzebuje snu. To sprawa dość indywidualna, ale jedno jest pewne. Musimy się starać, by zapewnić sobie sen wysokiej jakości. Więcej da nam 5 godzin dobrze przespane niż 8 przewracania się z boku na bok. Czasem dla unormowania naszego snu i rytmu dobowego potrzebna będzie dodatkowa podaż magnezu i jakieś dobre ziołowe środki na sen, które nie uzależniają. Po pewnym czasie ich stosowania, nasz organizm odnajdzie swój złoty środek.

Geniusze śpią krócej

Niegdyś zaczytywałam się w pamiętnikach Eliade, który sypiał po 3 godziny na dobę i pracował bardzo intensywnie. Po takiej lekturze człowiek czuje się jak najgorszy leń i obibok. Ambicja nie daje spokoju. Podobne rzeczy można wyczytać o Tesli, czy Edisonie. Niektórzy wskazują jeszcze Napoleona.

Tak oto rodzi się legenda, że geniusze śpią krócej. Idąc dalej tym tropem możemy dość do wniosku, że jeśli będziemy spać mniej, więcej w życiu dokonamy. Wystarczy coraz bardziej skracać godziny spania. Więc… radzę się w tym miejscu zatrzymać. Pisałqm już niedawno o tym, że praca intelektualna wymaga więcej snu. Możesz spać 3 godziny i jakoś funkcjonować, jeśli planujesz cały czas tylko balować i nie zależy Ci na stanie swojego zdrowia. Jeśli pracujesz naukowo, musisz być kreatywny itd, potrzebujesz się wysypiać.

No dobrze? To co poczniemy z tymi geniuszami? Sprawa nie jest prosta. Jednak spróbujmy rzecz odwrócić. Nie wiadomo, czy gdyby spali więcej nie zrobiliby więcej. Można wszak przyjąć, że dokonali tyle nie dlatego, że tak mało spali, ale mimo tego, iż spali za mało! To wcale nie jest tylko subtelna gra słów.

Nie przekonałeam Was? Istnieje coś takiego, jak pasja intelektualna. Osoby bardzo inteligentne i ambitne, gdy już zabiorą się za jakiś problem zwykle nie potrafią przerwać pracy i przestać o nim myśleć na jakiś czas. To niekoniecznie jest dobrodziejstwo. Raczej przekleństwo. Sama nieraz doświadczam problemów ze snem właśnie w czasie, gdy zmagam się z jakimś problemem i staram uporządkować nowe dane, jakie przeczytałam. Dla własnego dobra nauczyłam się przerywać pracę na kilka godzin przed snem. Jednak nie zawsze tak można!

Tu należy szukać przyczyny krótkiego snu geniuszy. To nie jest jakiś specjalny dar, to przekleństwo związane z intensywną pracą intelektualną. Jeśli nie macie zamiaru składać zdrowia na ołtarzu nauki, to trzeba nauczyć się efektywnego wypoczynku. Może okazać się, że będziecie pracować krócej, ale wydajniej.

Jeśli mamy trudności z oderwaniem się od pracy to znowu w sukurs mogą nam przyjść preparaty ziołowe i nasenne. Pomogą nam odzyskać dobry sen i czerpać z niego wszystkie konieczne korzyści.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


czterdzieści trzy − 41 =