Sposoby na zaśnięcie – proste teorie, trudna praktyka

Nie wiem, czy zauważyliście pewną zaskakującą zależność. Załóżmy, że dotyka nas jakiś problem zdrowotny. Szukamy rozwiązania w internecie. Tam zwykle radzi się nam wizytę u lekarza. Idziemy więc do lekarza, a ten faszeruje nas lekami, które czasem pomagają, a zwykle nie. Teoretyczne leczenie danej choroby jest proste. Opis przyczyn, opis skutków, diagnoza i skuteczne leczenie. Gdy stykamy się z nią w praktyce, wszystko staje się skomplikowane.

To nie jest artykuł mający kogokolwiek odwodzić od wizyty u lekarza. Bardziej zależy mi na zmobilizowaniu środowiska medycznego do pracy oraz okazywaniu pacjentom więcej zrozumienia. Wszyscy musimy ich do tego nakłaniać!

Wracając do naszej zależności. Podobnie rzecz wygląda z leczeniem bezsenności. Szukam sobie rozwiązań oraz nowatorskich metod leczenia. Wszędzie widzę na stronach internetowych powielanie tych samych treści. Pomyślałam, że czas przejrzeć strony angielskojęzyczne. Spotkało mnie kolejne rozczarowanie. Też nic nowego, te same kopiowane porady. Są one dobre dopóki nie dochodzi do poważnych problemów z zasypaniem. O osławionej szklance mleka pisałam, więc odsyłam do wcześniejszego artykułu na tym blogu. O melisie też już było.

Ciepłe kąpiele

Jedną z zamieszczanych porad są ciepłe kąpiele. Muszę przyznać, że jest to jedna z mądrzejszych rad. Naprawdę może ułatwić zasypianie. Jednak niezbędna jest do tego wanna. Prysznic daje o wiele gorsze efekty. Przepis jest prosty. Należy do wanny nalać gorącej wody i zanurzyć się w niej na kilka do kilkunastu minut. Woda powinna być jak najcieplejsza. Taka, do której jeszcze jesteśmy w stanie wejść. Gorąco odpręży nasze ciało i ukoi nerwy. Prosto z łazienki należy wtedy udać się łóżka.

Do wody można też dodać wywary ziołowe lub z igieł albo kory drzew. Dobrze sprawdzają się igły sosnowe oraz kora dębowa (może też być brzozowa lub wierzbowa). Nie trzeba ich samodzielnie zbierać, można niedrogo kupić. Co więcej, zauważałam ostatnio, że odchodzi się od chemicznej konserwacji takich preparatów, więc możemy w pełni cieszyć się ich korzystnym wpływem na nasz organizm.

Masaż i…

Możemy też poprosić partnera lub partnerkę o delikatny masaż, który nas  rozluźni i uśpi. Na różnych ludzi różnie to działa. Jednych faktycznie usypia, a innych nie. Skoro już mowa o partnerach, to spotkałem się także z poradą wskazującą na seks, jako sposób walki z bezsennością. Rzeczywiście po seksie jesteśmy zwykle śpiący, ale z tym także bywa różnie. Jedni po seksie szybko zasypiają, a inni stają się jeszcze bardziej rozbudzeni. Każdy sam musi ocenić, czy to dla niego dobre rozwiązanie.

Dziwne statystyki

W ramach znalezionych w internecie informacji uderzyła mnie jeszcze jedna rzecz. Otóż opublikowano wyniki badań statystycznych, z których wynika, że kłopoty z bezsennością mają raczej ludzie o niskim poziomie wykształcenia. Sprawa wydaje się co najmniej dziwna.

Moje własne wieloletnie obserwacje oraz prosty ciąg racjonalnego myślenia, przekonują mnie o czymś zgoła przeciwnym. Zwykle ludzie o niskim poziomie wykształcenia pracują bardziej fizycznie, więc mają mniej problemów z zasypianiem. Znam też sporo osób, które pracują twórczo intelektualnie. To właśnie ciągle powracające problemy z pracy i podświadome próby znalezienia nowych rozwiązań, nie pozwalają im zasnąć. Znowu powraca znane stopniowanie: „Kłamstwo, większe kłamstwo, statystyka”.

Radzę szukać własnych rozwiązań, które pomogą nam zasnąć. Zachęcam też do dzielenia się nimi w komentarzach na tym blogu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


8 × jeden =