Uwaga i koncentracja cz. 1

Nauka i praca zazwyczaj wymagają od nas koncentracji. Coraz częściej praca polega przede wszystkim na aktywizowaniu intelektu i uwagi, a coraz rzadziej mięśni. Wiadomo, że zawody wymagające wysiłku fizycznego ciągle jeszcze są bardzo potrzebne i okres, w którym zrezygnowano z kształcenia przyszłych pracowników w szkołach zawodowych do teraz odbija się nam czkawką. Podobnie jak dziki pęd do masowej produkcji magistrów.
Nie chcę w tym miejscu poruszać zagadnień z pogranicza socjologii i psychologii, w których rozważa się zróżnicowanie w predyspozycjach intelektualnych. Życie nauczyło mnie, iż większość ludzi albo znacznie przecenia swoje możliwości intelektualne albo ich nie docenia. Niewielu jest takich, którzy potrafią precyzyjnie określić na co ich stać. reklamy proponujące porównanie swojej inteligencji z Dodą mówią wiele o naszej rzeczywistości i aż proszą się o kilka złośliwych komentarzy, ale zostawmy to.
Chciałbym natomiast wskazać na inną zależność. Otóż do pracy fizycznej, nawet takiej wymagającej pewnych umiejętności manipulacyjnych można przyjść przemęczonym i niewyspanym. Zwykle lata rutynowych działań pozwalają pracować dość wydajnie mimo niepełnej wydolności. Do pracy w biurze też można przyjść w podobnym stanie. Jednak im bardziej nasza praca wymaga zaangażowania umysłu, kreatywności, poszukiwania nowych pomysłów itd., tym bardziej musimy być w dobrej formie.
Miałem okazję wykonywać w życiu różne rodzaje pracy i to co piszę wynika z osobistego doświadczenia. Do typowej pracy fizycznej zdarzało mi się nie raz przychodzić niewyspanym i nie odbijało się to aż tak bardzo na tym co robiłem. Przy zajęciach bardzo kreatywnych takie zaniedbania szybko dawały o sobie znać. Po prostu praca stawała się niemożliwa.

Przykładowe porównanie rodzajów pracy

Właściwie najważniejsze zostało już stwierdzone na wstępie. Im bardziej jakaś praca wymaga skupienia uwagi, tym musimy być w lepszej formie. Spróbujmy jeszcze odnieść to do prostego przykładu. Powiedzmy, że człowiek przychodzi do nowej pracy. Wymaga ona dopasowanie poszczególnych części mechanizmów i na początku wydaje się skomplikowana. Trzeba się skupić, by ją wykonać. Jednak po kilku latach praktyki tego typu zajęcie wykonuje się mechanicznie i można przy nim niemal przysypiać, a prędkość działania i tak będzie wysoka w porównaniu z nowicjuszem. Wierzcie mi, wiem to z praktyki.

Gdy jednak trzeba w pracy myśleć, szukać nowych rozwiązań, projektować, liczyć czy pisać teksty, to już tak nie zadziała. Rutyna to powtarzalność. Natomiast takie prace wymagają uwagi i dobrego kojarzenia. Czyli nie może ich dobrze wykonywać człowiek niewyspany ani przemęczony. Co więcej konieczna jest także odpowiednia doza relaksu, by „zresetować” przeciążony umysł. Można przez lata pracować fizycznie, przy pracy kreatywnej i naprawdę intelektualnej nie tylko z nazwy, brak dbałości higienę stylu życia kończy się szybko tym, że nagle stajesz przed murem nie do przeskoczenia. Nie jesteś w stanie nic wymyślić ani zrobić.

Wyspany i zrelaksowany

Tak oto mamy pierwszy punkt na naszej liście czynników wpływających na koncentrację. Trzeba być wyspanym. O metodach dbania o dobry sen pisałem wcześniej. Odsyłam więc do tamtych tekstów. Natomiast sprawy związane z relaksem też już wprawdzie poruszałem, ale za jakiś czas postaram się napisać nowy artykuł omawiający rzecz bardziej dogłębnie. Tutaj na potrzeby naszych rozważań możemy założyć, że o te dwa czynniki już udało nam się zadbać. Czy to wszystko? Niestety nie.

Podzielność uwagi

Co nam jest potrzebne do wydajnej pracy intelektualnej? Przede wszystkim spokój? Może tak, a może nie. Przypatrzmy się temu bliżej…
Byłem kiedyś na wykładach pewnego pana, który zalecał ćwiczenie swojej uwagi poprzez czytanie trudnych materiałów w miejscach publicznych. Wprawdzie był on profesorem psychologii, ale co tu dużo ukrywać. Był to swego rodzaju zabytek muzealny, jakie czasem można spotkać na uniwersytetach. Wiedza przynajmniej od kilkudziesięciu lat nieaktualna i niechęć do nieustannego dokształcania się. Trzyma się takie jednostki po to, by było komu znęcać się nad studentami.

W psychologii istnieją obok siebie dwie skrajne teorie na temat ludzkiej uwagi. Jedna głosi, że można mieć uwagę podzielną, natomiast druga zakłada tylko szybkie przerzucanie uwagi z jednego przedmiotu na drugi. Oznacza to, że ludzie mający pozornie wysoką podzielność uwagi, tak naprawdę szybko ją przerzucają. Osobiście uważam, że ten drugi wariant jest bardziej prawdopodobny i wiarygodny. Sam wielokrotnie byłem posądzany o ową mityczną podzielność uwagi. Długie obserwacje samego siebie przekonały mnie, że dochodzi tu błyskawicznego przeskakiwania po kilku różnych przedmiotach.

Oczywiście ten punkt widzenia też może być zakwestionowany. Przecież możemy wkręcać śrubki i jednocześnie prowadzić zawiłe dyskusje filozoficzne. Tyle tylko, że mamy tu do czynienia nie z podzielnością uwagi w ścisłym tego słowa znaczeniu, a raczej z połączeniem działania rutynowego z wymagającym zaawansowanych procesów intelektualnych. De facto w tym wypadku też może dochodzić do przeskakiwania uwagi z śrubki na Arystotelesa, z podkładki sprężystej na filozofię rozpaczy Emiliana Ciorana, z podkładki płaskiej na nowy esej o freudyzmie i marksizmie Sławoja Żiżka… Wszystko w ułamkach sekund.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


siedem × = pięćdziesiąt sześć